podłoga egzotyczna - to było moje marzenie i od kilku lat taką właśnie mam. Pan który ją układał skarżył się co prawda, że wszyscy jego pracownicy podczas cięcia desek dostali uczulenia - faktycznie, np. po wrzuceniu do ognia nawet małego kawałeczka drewno wydzielało takie olejki, że nie dało się wytrzymać... Ale po polakierowaniu jest spokój. Drewno miało być twarde, a i tak się porysowało. Najpierw przeżywaliśmy każdą rysę, ale teraz mamy inne podejście - w końcu dom to nie wystawa tylko żywy twór, a niektóre rysy wiążą się ze wspomnieniami (tańce, przywiezienie pianina...). Przy kupnie strasznie się upieraliśmy na tę twardość, a jak widać podawane przez producentów cyferki niewiele znaczą. Dlatego następnym razem nie zawahamy się i położymy podłogę z teaku (a baliśmy się, że będzie za miękki). Jedno co nas śmieszy, to że goście często pytają czy położyliśmy panele, bo wzór jest oryginalny i kolor też... Jak oni mogą nie wiedzieć, że to słynne EKIMI!!! Aha, a jak wybierzecie dąb czerwony, to nie dawajcie kaponu, szczególnie przy niższych klasach (bogate usłojenie) bo wychodzi strasznie pomarańczowa podłoga)